Rowerem do pracy? Świetnie. Byle z głową.

Codzienna trasa do pracy szybko staje się rutyną. Znamy skrzyżowania, zakręty, przejazdy kolejowo-drogowe. I właśnie wtedy najłatwiej o błąd. Bo rutyna potrafi uśpić czujność.
Przed przejazdem kolejowo-drogowym rowerzysta powinien zwolnić, rozejrzeć się i upewnić, że może bezpiecznie przekroczyć tory. Nie ma tu miejsca na słuchawki odcinające od otoczenia, zerkanie w telefon czy przejazd „na pewniaka”. Przed każdym przejazdem trzeba zachować pełne skupienie i upewnić się, czy z żadnej strony nie nadjeżdża pociąg.
Rower daje niezależność. Ale bezpieczeństwo daje możliwość dojechania do celu — i spokojnego powrotu do domu. Dlatego w Dniu Dojazdu Rowerem do Pracy warto wybrać dwa kółka, ale też jedną prostą zasadę - na przejeździe nie improwizujemy. Patrzymy, słuchamy, myślimy.
Bo najlepszy dojazd do pracy to ten, który kończy się „przy biurku”, nie na poboczu.

