Rutyna zna drogę. Bezpieczeństwo zna zasady

Tę trasę pokonałeś setki razy. Ten przejazd znasz na pamięć. Wiesz, gdzie skręcić, gdzie zwolnić, gdzie zwykle „nic się nie dzieje”. I właśnie w tym momencie rutyna przejmuje kierownicę. A bezpieczeństwo? Ono nie działa na pamięć. Ono działa według zasad.

Przejazd kolejowo-drogowy

Codzienna jazda tą samą drogą usypia uwagę. Mózg zaczyna skracać procedury: krótsze spojrzenie w lewo, szybsze ruszenie, automatyczne decyzje. Problem w tym, że kolej nie jeździ według przyzwyczajeń kierowców. Pociąg może pojawić się o innej porze niż zwykle, na innym torze, z inną prędkością. Rutyna zna drogę. Ale nie zna planu ruchu kolejowego.

Wielu uczestników zdarzeń na przejazdach mówi po fakcie: „Przecież tu nigdy nic nie jeździ”, „Znam ten przejazd”, „Zawsze zdążę”. To klasyczne myślenie rutynowe, które obniża czujność, skraca czas reakcji i prowadzi do lekceważenia sygnałów. A sygnały na przejeździe nie są sugestią. Są obowiązującą informacją.

Bezpieczeństwo działa zawsze tak samo. Niezależnie od tego, czy jedziesz pierwszy raz, czy tysięczny:

  • zwalniasz przed przejazdem,
  • rozglądasz się dokładnie w obie strony,
  • zatrzymujesz się, gdy wymaga tego znak STOP, czerwone światło
  • nie wjeżdżasz, jeśli nie masz pewności, że opuścisz przejazd bez zatrzymania.

Zasady są niezmienne. To ludzie próbują je naginać – zwykle do pierwszego błędu.

Dla pociągu nie istnieje „rutynowy przejazd”. Każda przeszkoda na torach to zagrożenie, którego nie da się ominąć ani szybko wyhamować. Maszynista nie ma wpływu na decyzję kierowcy, który zaufał przyzwyczajeniu zamiast zasadom. I tu nie ma miejsca na negocjacje.

Znajomość miejsca nie zastąpi ostrożności. To właśnie na dobrze znanych przejazdach dochodzi do największej liczby niebezpiecznych sytuacji. Bo gdy droga jest „oswojona”, przestaje być traktowana poważnie. A przejazd kolejowo-drogowy, niezależnie od lokalizacji, zawsze pozostaje miejscem, na którym należy zachować szczególną ostrożność.

Rutyna pomaga dojechać szybciej. Bezpieczeństwo pozwala dojechać w ogóle. Dlatego Ambasadorzy Bezpieczeństwa konsekwentnie przypominają - na przejazdach kolejowo-drogowych nie jedziemy na pamięć. Jedziemy według zasad. Za każdym razem. Bo rutyna zna drogę, ale tylko bezpieczeństwo zna właściwy finał tej podróży.