W drogę na Wszystkich Świętych bez ryzyka. Przejazd kolejowo-drogowy nie jest miejscem na nadrabianie czasu

W okresie Wszystkich Świętych wielu kierowców pokonuje trasy, którymi na co dzień nie jeździ. Dochodzą korki, zmiany organizacji ruchu, poszukiwanie parkingu, szybko zapadający zmrok i potrzeba dotarcia do kilku miejsc jednego dnia. W takich warunkach łatwo zacząć liczyć minuty. Przejazd nie jest jednak miejscem, w którym warto próbować je odzyskiwać.

Znicze i kwiaty o zmroku na cmentarzu

Nieznana trasa wymaga więcej uwagi

Jeżeli jedziemy drogą pierwszy raz, nawigacja pomaga odnaleźć właściwy zjazd czy ulicę. Może jednak również przenieść część uwagi kierowcy z drogi na ekran. Przed przejazdem kolejowo-drogowym najważniejsza jest rzeczywista sytuacja przed samochodem – oznakowanie, sygnalizacja, rogatki oraz możliwość kontynuowania jazdy po drugiej stronie torów. Jeżeli przegapisz skręt, aplikacja wyznaczy nową trasę. Na przejeździe lepiej nie podejmować decyzji w ostatniej chwili.

Korek kończy się przed torami

Duży ruch wokół cmentarzy może powodować kolejki także na drogach przecinających linie kolejowe. Jeżeli samochody po drugiej stronie przejazdu stoją i nie ma pewności, że cały pojazd zmieści się za torami, trzeba poczekać przed przejazdem. Presja kierowców znajdujących się z tyłu nie zmienia tej zasady.

Pociąg przejechał? Nie ruszaj na sam widok podnoszącej się rogatki

Po przejeździe pociągu naturalnym odruchem jest przygotowanie się do jazdy. Ale przejazd nie jest jeszcze otwarty tylko dlatego, że rogatki rozpoczęły ruch w górę. Nie wolno wjechać, zanim ich podnoszenie się nie zakończy. Jeżeli dodatkowo nadal miga czerwone światło trzeba czekać. W okresie zwiększonego ruchu warto szczególnie pilnować, żeby nie ruszać tylko dlatego, że zrobił to kierowca samochodu przed nami.

Nieznana okolica nie usprawiedliwia skrótu przez tory

W rejonach cmentarzy poruszamy się również pieszo. Samochód zostaje często kilka ulic dalej i szukamy najkrótszej drogi do celu. Tory nie powinny jednak stawać się skrótem. Jeżeli dojście wymaga nadłożenia drogi do miejsca przeznaczonego do przekroczenia torów, kilka dodatkowych minut jest właściwą ceną za bezpieczną trasę.

Najprostszy sposób na presję czasu? Zostawić zapas

Większego ruchu pod koniec października trudno uniknąć. Można natomiast uwzględnić go w planie. Wyjazd wcześniej ogranicza presję, która sprzyja pochopnym decyzjom: próbie zdążenia przed zamknięciem przejazdu, wjazdowi bez miejsca za torami czy nerwowemu szukaniu właściwego zjazdu. W okresie Wszystkich Świętych wielu z nas jedzie spotkać się z rodziną lub odwiedzić groby bliskich. Warto zaplanować tę podróż tak, żeby żadna minuta nie była ważniejsza od bezpiecznego dotarcia do celu.